Futurestick. 1

Obudziłem się nagle. Przetarłem kilka razy oczy, wyciągnąłem się jeszcze na łóżku po czym zdałem sobie sprawę, że coś jest nie tak.
Rolety pokoju miałem zasłonięte, budzik nie zadziałał, auto odtwarzanie mojej ulubionej playlisty także.

Sięgnąłem po Andromedę –  najnowszy smartkomputer, dostępny na rynku, stwierdziłem, że ręcznie aktywuje wszystkie systemy mieszkania.
Jednak nie mogłem tego zrobić, ekran urządzenia był czarny, Andromeda nie działała. Poczułem lekki atak paniki, momentalnie zrobiło mi się gorąco.

Uspokój się, powiedziałem do siebie, pomyśl, co mogło się stać.

Andromeda była ładowana 4 dni temu, więc jej akumulator powinien jeszcze działać co najmniej 3 dni.
Próbowałem ją uruchomić, ale nie było żadnej reakcji na przycisk; w tym momencie ponownie się zestresowałem.
Wziąłem jednak komputer ze sobą i wpiąłem go do stacji dokującej.
Tak! – krzyknąłem gdy pojawiło się logo litery A, a po nim animacja ładowania.
A jednak się rozładowała, dziwne, nigdy coś takiego nie miało miejsca.
Z panelu komputerowego, umieszczonego w ścianie aktywowałem system mieszkania, podniosłem rolety, włączyłem muzykę we wszystkich pokojach.
Dodatkowo kazałem systemowi nalać wody do wanny i pogrzać lekko podłogę.
Kliknąłem jeszcze opcje dla kuchni, dodałem do listy procesów ekspres do kawy, który miał się wyłączyć chwilę po kąpieli.

Szybko wybrałem ubrania na dzisiejszy dzień, przeważały odcienie niebieskiego, środa każdemu kojarzy się z niebieskim, dlatego mogłem zyskać +150 punktów w skali DLA dnia.

Dobrze się domyślasz, każdy obywatel jest poddawany systemowi ocen, ale opowiem o tym później. Właśnie dostałem komunikat, że kąpiel czeka.

Otworzyłem maksymalnie okna salonu, wziąłem ze sobą kubek kawy i zapaliłem papierosa. Andromeda ciągle się ładowała, zapomniałem, że tak długo to trwa, nigdy nie pozwoliłem sobie by poziom jej baterii spadł poniżej 35%.

Na szczęście miałem dzisiaj wolne, bo inaczej bycie offline mogłoby mi przysporzyć wiele problemów, co gorsza, ktoś mógłby mi wystawić z tego tytułu jakąś złą opinię. Najgorsze są te od klientów i kontrahentów. Mój znajomy, Adam dostał kiedyś złą opinię od swojego głównego klienta, po czym ilość współprac dla jego firmy zmalała o prawie 40%.

Pewnie sobie myślisz co to za głupstwa wypisuje, ale PRO podejście w każdym aspekcie życia zawodowego jest wskazane, nietrzymanie się tych zasad z góry skazuje Cię na banicje w kręgach biznesowych. Możesz liczyć na bycie parobkiem w jakiejś małej korporacji, która zatrudnia nie więcej niż 1000 osób.

Kawa była naprawdę smaczna, dawno mi się taka nie udała… Mi? Co za absurd, to wszystko wykonał za mnie robot kuchenny. Normalnie bym się nad tym nie zastanowił, ale nie mając teraz w dłoni komputera mam świeży umysł. Nic mnie nie absorbuje na okrągło.
Wow! Nie zauważyłem wcześniej tego małego parku, który jest wciśnięty między 40 piętrowe wieżowce. Od dawna nie przyglądałem się panoramie miasta. Cyfrowy świat mi to daje na okrągło, w każdej chwili mogę zobaczyć co się dzieje na rogu jakiejkolwiek ulicy, jakiegokolwiek miasta. Ostatni tydzień spędziłem na zwiedzaniu Nowego Tokio. Piękna, minimalistyczna architektura uwiodła mnie w tym mieście, dzisiaj też muszę się tam wybrać na wycieczkę.
Nie potrafiłem się powstrzymać od niespojrzenia na Andromedę.