Gry komputerowe. Lubię grać bo to odpręża

Lubię grać w gry komputerowe. Graczem nałogowym kiedyś byłem, teraz nie jestem, ale zamiłowanie do cyfrowej rozrywki zostało.

lubię grać w gry komputerowe

Gry komputerowe… Ostatnio dopadła mnie chęć wielka na granie. Komputerowo – konsolowe. Problem jednak w tym, że konsoli nie mam, a mój komputer to laptop, którego parametry prezentują się dość średnio do obecnych gier. Nie ma mowy, żebym mógł sobie uruchomić Assasin’s Creed Origins na detalach średnich-wyższych, a Wolfa II nawet nie będę próbował instalować, karta graficzna z 2 GB VRAM nie poradzi sobie z tym tytułem. Niestety.

Pocieszam się jednak tym, że jest wiele tytułów do 3 lat wstecz, w które nie miałem okazji zagrać, dlatego czas zacząć nadrabiać.
Osobiście jestem fanem gier strategicznych i symulatorów. Na swoim celowniku już mam obydwie części Total War: Warhammer, Cities: Skylines – fantastyczny symulator budowy miasta, który jest w mojej subiektywnej opinii prawdziwym następcą kultowego SimCity 4.
Jest jeszcze jeden symulator, The Sims 4, uchodzący za grę dla kobiet, no ale kto nie chciałby zbudować domu swoich marzeń? W Simsach są możliwości.

Ubisoft wydał rok temu For Honor, grę, która jest czymś w rodzaju symulatora średniowiecznego wojownika. Jestem ciekawy jak się w to gra czy jest trudno, angażująco i na ile realnie. Oglądałem rozgrywkę w Internecie, jednak nagrania z YouTube to dla mnie za mało.
Czy będę mógł sobie pozwolić na wielogodzinne sesje gamingowe? Oczywiście że nie, bo mam na głowie dużo ważnych rzeczy do zrobienia.
Ostatnio pojawił się projekt, którego powodzenie zależy od czasu jaki na niego poświecę, a poświęcam już teraz tego czasu wiele. Pewnie u części z was pojawi się w głowie pytanie. Skoro czas jest tak ważny, to po co chce go tracić na gry?
Już odpowiadam. Dzięki graniu, którego ostatnio jest u mnie niewiele, odprężam się, mam dużo fajnych pomysłów. Działają motywująco i są dla mnie ładowarką dobrego nastroju.

A jak wygląda Wasza cyfrowa rozrywka? Też lubicie gry komputerowe?

Uciekam, bo Dishonored 2 się wczytał. 😉